|
|||||
|
|
![]() |
||||
Spis publikacji
| |||||
![]() | |||||
PublikacjeJacek Andrzej RossakiewiczPieniśdz oprocentowany ujemnie. Geneza i konsekwencjeRewolucja finansowa w Worgl (Wyjęte z tygodnika "The Week" z dn. 17 maja 1933).Na wokandzie austriackich sśdów pojawiła się zupełnie nowa i bardzo znamienna sprawa. Powstała ona na skutek zaniepokojenia się Austriackiego Banku Państwowego1 finansowś rewolucjś, która przyniosła zamożność małej austriackiej mieścinie o nazwie Worgl. Bank obawia się, że to zdarzenie zagraża jego monopolowi emisyjnemu. Sprawa ma się tak: od poczśtku kryzysu Worgl szybkimi krokami zmierzało do bankructwa. Fabryki unieruchamiano jednś po drugiej; z dnia na dzień wzrastało bezrobocie. Nikt nie zarabiał a nieliczni tylko płacili podatki. Wówczas to na wniosek burmistrz miasta Worgl Unterguggenbergera, władze miejskie wypuściły bony wartości 30 tys. szylingów [których pokryciem była kwota zdeponowana w kasie miejskiej - przyp. m. J.A.R.]. Bony te opiewały na 1, 5, 10 szylingów. Charakterystyczna ich cechś było, że wartość ich malała co miesiśc o 1%. Posiadacz takiego bonu musiał nabyć w końcu miesiśca od władz miejskich znaczek odpowiedniej wartości; po naklejeniu tego znaczka bon wracał do wartości nominalnej. Znaczek ten przyklejano na odwrotnej stronie bonu, a dochód ze sprzedaży tych znaczków szedł na fundusz pomocy biednym. Na skutek tego zarzśdzenia bony te obiegały z niesłychana szybkościś. Zaczęto od tego, że zapłacono nimi robotników, których w zaangażowano do budowy ulic kanalizacji i innych robót publicznych; w braku tych bonów robotnicy ci byliby bezrobotni. [Można byłoby zapłacić im normalnymi pieniędzmi, które zdeponowano w kasie, ale wówczas nie byłby to rzeczony eksperyment z ujemnie oprocentowanymi bonami - przyp. m. J.A.R.]. Pierwszego zaraz dnia po wprowadzeniu w obieg tych bonów wypłacono nimi 1800 szylingów. Robotnicy wydali je natychmiast w sklepach, a sklepikarze, starajśc się spiesznie pozbyć bonów, opłacili nimi podatki miejskie. Władze miejskie pokryły nimi natychmiast swoje zobowiśzania wobec dostawców. W przeciśgu doby od chwili ich wypuszczenia, większość tych bonów weszła po raz drugi w obieg. W ciśgu pierwszego miesiśca bony te obiegły w koło nie mniej niż dwadzieścia razy. Nikt nie mógł uniknść opłaty 1% w końcu miesiśca, gdyż bon bez tego znaczka tracił całkowicie wartość. W ciśgu pierwszych 4-ch miesięcy od wypuszczenia tych nowych pieniędzy wykonało miast roboty publiczne za 100 tys. szylingów, dużś część zaległych podatków uiszczono i zaszły nawet wypadki płacenia podatków z góry. Wpływy z tytułu zaległych podatków były ośmiokrotnie większe niż przed wprowadzeniem nowego pieniśdza. Bezrobocie spadło bardzo znacznie, a sklepy robiły dobre interesy. Sława cudu w Worgl rozeszła się szeroko. Amerykański ekonomista Irving Fisher wysłał specjalnś komisję badawczś do Worgl, po czym system ten zastosowano w tuzinie amerykańskich miast. Austriacki Bank Państwowy bardzo się jednak zaniepokoił całym zdarzeniem. Unterguggenbergera postawiono przed Trybunał, by wytłumaczył siebie i swój plan. W chwili pisania tej ksiśżki (grudzień 1933) sprawa jest jeszcze pod sśdem. Burmistrz miasta Worgl, Michael Unterguggenberger powinien doczekać się pomnika, podobnie jak Silvio Gesell na pomyśle którego, został oparty cały eksperyment. Wcześniej podobny eksperyment przeprowadzono w niemieckim mieście Schwanenkirchen, także z dużym powodzeniem i także z jego delegalizacjś przez władze, na zlecenie banku. Mała kwota lokalnych pieniędzy poprzez wymianę na ujemnie oprocentowane bony spowodowała szybki rozwój miasta. Te fakty sś dzisiaj już dobrze znane w alternatywnej ekonomii, a waluty lokalne sś często kształtowane na wzór koncepcji Silvio Gesella, ale bez zastosowania, jakiego dokonał Michael Unterguggenberger. Trzeba podkreślić fakt, że sukces w Worgl był zwiśzany z akceptacjś bonów przez władze miasta i podmiot fiskalny jednocześnie. Możliwość płacenia bonami podatków sprawiała, że wszyscy chętnie je przyjmowali. Bony "zwalniały od zobowiśzań podatkowych", (co w języku potocznym oznacza, że można było nimi płacić podatki), posiadały zatem cechę normalnego pieniśdza. Bez tego spektakularny sukces waluty i szybki rozwój miasta nie byłby możliwy. Współczesne waluty regionalne nie posiadajś tej ważnej cechy "zwalniania od zobowiśzań podatkowych", (czyli nie ma możliwości zapłacenia nimi podatku). Rozwój walut regionalnych jest w zwiśzku z tym brakiem utrudniony. Brak ten zastępowany jest: 1. premiś za zakupy w walucie lokalnej poprzez niższś cenę artykułów, 2. pokryciem waluty komplementarnej towarami na zasadzie spółdzielni produkcyjno-finansowych, 3. Atutem walut lokalnych jest też fakt, że waluty oficjalnej po prostu brakuje (z powodu deflacji) i tworzy się "nisza finansowa" na nowy pieniśdz. Doświadczenie w Worgl ukazało, iż ujemne oprocentowanie pieniśdza spowodowało wzrost obrotu, a co za tym idzie: konsumpcji, dochodu i inwestycji. Skśdinśd wiemy, że oprocentowanie dodatnie oszczędności obniża poziom konsumpcji i inwestycji prowadzśc raczej do trwałej tezauryzacji pieniędzy i do stagnacji gospodarczej, niż do gospodarczego rozwoju. Czy zatem system oparty na oprocentowaniu ujemnym sprawdziłyby się na co dzień i powszechnie? Pewne ważne zastrzeżenia do takiej koncepcji pieniśdza sformułował J. M. Keynes, który generalnie pisał o Sylvio Gesellu bardzo pochlebnie, tłumaczył się nawet, że na poczśtku niesłusznie zlekceważył niezależnego myśliciela, (podobnie jak większość akademickich ekonomistów), a docenił jego dorobek wówczas, kiedy sam doszedł własnś pracś i metodś do podobnych wniosków. W Ogólnej teorii zatrudnienia, procentu i pieniśdza Keynes omawia dokonania Gesella2, oddaje mu sprawiedliwość jako oryginalnemu myślicielowi, ale i formułuje poważny zarzut niekompletności przemyśleń. Keynes zarzucił Gesellowi to, iż w swoich rozważaniach abstrahował on od uznawanego wówczas powszechnie przez liberalnych ekonomistów poglśdu, iż pieniśdz ma tzw. "premię za płynność". Ta "premia" wyraża się właśnie stopś procentowś. Było to głęboko zakorzenione w ekonomii liberalnej jeszcze jedno "klasyczne" uzasadnienie lichwy. Według tej teorii pieniśdz powinien być oprocentowany dodatnio, bowiem łatwo za niego nabywać wszelkie towary, czyli ma "dużś płynność", większś niż inne towary. Stśd wyrzeczenie się tej płynności, oddanie pieniśdza w depozyt miało owocować premiś (zyskami z oprocentowania) a kredyt miał być oprocentowany jeszcze wyżej. Jest to jeszcze jeden ze sposobów zakorzenienia zgody na lichwę w świadomości ekonomistów. Wyznawanie takiej teorii świadczy o trudności wyzwolenia się z pułapek ekonomii liberalnej. To, że pieniśdz jest środkiem wymiany nie musi być powodem jego dodatniego oprocentowania. Wynika to z natury pieniśdza. Pieniśdz ma tę cechę niezależnie od oprocentowania dodatniego. Ono zresztś nie tyle wzmaga tę cechę pieniśdza, co raczej utrudnia realizację tych właśnie cech pieniśdza, bowiem opłacalna tezauryzacja (oprocentowana dodatnio) zmniejsza płynność, przyczyniajśc się do wycofywania pieniśdza z obiegu. Natomiast oprocentowanie ujemne; ono właśnie zwiększa płynność pieniśdza, czyniśc tezauryzację nieopłacalnś. "Liberalne wychowanie" Keynesa zaciemniło mu tę kwestię. W zastrzeżeniach Keynesa jest jeszcze inny wśtek. Oprocentowanie ujemne pieniśdza, jego zdaniem, może sprawdzić się tylko chwilowo, "na niedużś skalę" jak pisał. Wprowadzone powszechnie spowodowałoby powstanie wielu różnych substytutów (oprocentowanego ujemnie pieniśdza) nie obciśżonych utratś wartości. Byłyby to zapewne inne waluty (nieobciśżone oprocentowaniem ujemnym) oraz kruszce. Tutaj Keynes ma rację. Upowszechnienie ujemnego oprocentowania pieniśdza (zwane dzisiaj podatkiem demurrage), może prowadzić do chęci powrotu do kruszców. Taka możliwość zaistniała szczególnie teraz po demonetyzacji złota. Obecnie oznaczałoby to chęć powrotu do parytetu złota (oczywiście bez wymiany pieniśdza na złoto). To zastrzeżenie Keynesa jest zatem istotne w dłuższej perspektywie czasowej. Ale trzeba dodać, że ludzie zamożni zazwyczaj odchodzś od pieniśdza, lokujśc swój kapitał w majśtek trwały: posiadłości ziemskie, inne nieruchomości, nawet przy oprocentowaniu dodatnim, bowiem wiedzś, że poczśtkowy zysk z oprocentowania często kończy się stratś z powodu inflacji. Ja mam inne zastrzeżenia do koncepcji Gesella, choć podobnie jak Keynes doceniam jego osiśgnięcia. Moim zdaniem ujemne oprocentowanie pieniśdza, które miało w intencji Gesella pieniśdz osłabić i przyczynić się do rozwoju gospodarki, ma drugś stronę medalu. A mianowicie; pieniśdz oprocentowany ujemnie znika z rynku samoczynnie, bez emisji. Rola emitenta takiego pieniśdza i samej emisji jest tutaj większa. Znikajścy, "słaby" pieniśdz staje się potężniejszym narzędziem kontroli gospodarki niż oprocentowany dodatnio. Nie bez powodu banknoty emitowane przez dawnych cesarzy chińskich były terminowe i wymieniane co trzy lata. W ten sposób emitent pieniędzy (cesarz) ochraniał swojś władzę. Ci, którzy pozyskiwali pieniśdze w celu akumulacji kapitału i pomnożenia własnej siły finansowej, nie mogli zagrozić cesarzowi, który decydował o ważności zgromadzonych przez nich pieniędzy. Pieniśdz cywilizacji łacińskiej, który był oparty na trwałym złocie, nie miał takiej cechy i pozwolił ludziom tezauryzujścym pieniśdze (także ludziom innych cywilizacji) na przejęcie kontroli finansowej nad Chrześcijanami poprzez oszczędność i lichwę. Stśd właśnie w ekonomii liberalnej wzięła się teza, iż "oszczędność jest Ľródłem kapitału". Tutaj najlepiej widać zależność ekonomii od zderzenia cywilizacji. Ludzie żyjścy z tezauryzacji dla zapewnienia sobie ciśgłości zysków wypracowali nieprawdziwś, ale przekonywujścś teorię, że "oprocentowanie dodatnie oraz odsetki sś dobre" i służś wspólnocie. Takie przekonanie stało się podstawś ideologii liberalizmu ekonomicznego i zostało wpojone narodom bardziej skutecznie niż ideologia komunistyczna. Jednak to przekonanie nie zostałoby upowszechnione, gdyby nie obowiśzywał pieniśdz kruszcowy3. Wracajśc do wśtku pieniśdza oprocentowanego ujemnie należy stwierdzić, iż w większym stopniu zależy on od etyki emitenta. Emitent za jego pomocś może ochraniać dobro społeczne, (np. wielkość obrotu), może też zwielokrotnić zło społeczne, kiedy realizuje restrykcyjnś politykę finansowś. Łatwość wprowadzenia deflacji w przypadku pieniśdza oprocentowanego ujemnie jest zrozumiała. Nie trzeba trudzić się udzielaniem kredytów ani kłopotliwym ściśganiem podatków, pieniśdz sam znika, bez względu na to gdzie się znajduje: w obrocie, w sejfie, czy w skarpecie. Wystarczy, że emitent nie przedłuży jego ważności, nie ponowi faktu emisji. Dla dzisiejszych decydentów, którzy prowadzś walkę o dominację ich cywilizacji i chcś skutecznie szkodzić narodom chrześcijańskim oraz ich gospodarce, może to być kuszśce. Emisja pieniśdza terminowego może także zabezpieczać pozycję emitenta sprawiedliwego4. Dzisiaj jednak waluty oprocentowane ujemnie nazywa się walutami komplementarnymi, uzupełniajścymi lub regionalnymi. Dśży się więc do istnienia dwóch systemów walutowych. Pierwszy to tradycyjny "pieniśdz mocny" o zasięgu globalnym, oparty na oprocentowaniu dodatnim, drugi to "pieniśdz słaby", lokalny, oprocentowany ujemnie, przeznaczony dla konsumentów i lokalnych producentów5. Takie rozwiśzanie jest zdecydowanie najgorsze z możliwych i gdyby zostało upowszechnione może prowadzić do podziału wspólnoty na dwie kasty społeczne: "panów i niewolników". Nadzieja na to, że regionalny pieniśdz oprocentowany ujemnie zwycięży w konkurencji z pieniśdzem oprocentowanym dodatnio, nie ma żadnego uzasadnienia. Animatorów pieniśdza oprocentowanego ujemnie zachęca do działalności sukces w Worgl, ale warto uświadomić sobie, że bez możliwości płacenia lokalnś walutś podatków, ujemne oprocentowanie realizowane w takiej walucie wcale jej nie pomaga, ale wręcz przeciwnie; szkodzi; utrudnia jej start. Nie wszyscy będś zainteresowani przyjęciem takiej waluty, a trudności z pozbyciem się jej przed datś utraty wartości choćby o 1% zniechęca dodatkowo. W Worgl ujemne oprocentowanie było zneutralizowane możliwościś zapłaty podatku, świadczeniem powszechnym i nie lubianym. Gdyby można było spłacać swoje podatki takś walutś, a jednocześnie lokalna władza (rzśdzścy i fiskus) realizowaliby program pozytywnych zamówień publicznych, w którym pieniśdz wracałby na rynek niemal z dnia na dzień, system ten pozwoliłby na szybkś likwidację bezrobocia i wyjście z kryzysu. Tak się jednak nie dzieje. To nie władze emitujś komplementarny pieniśdz, ale komitety społeczne pragnśce zaradzić postępujścemu bezrobociu i ubóstwu (z powodu deflacji). Ludzie ci wierzś, że tajemnicś sukcesu w Worgl było ujemne oprocentowanie bonów. Zapominajś jednak, że ono samo, bez możliwości płacenia bonami podatków, inicjatywy burmistrza i fiskusa nie doprowadziłoby do sukcesu. Animatorzy walut regionalnych spodziewajś się krachu waluty oficjalnej, który to krach waluty regionalne miałyby przetrwać i w ten sposób zwyciężyć na rynku. Spodziewany krach to hiperinflacja, ale ja sśdzę, że nic takiego walucie oficjalnej nie grozi. Wręcz przeciwnie niebezpieczeństwo hiperinflacji jest skutecznie powstrzymywane poprzez deflację i "schładzanie gospodarki". Tak więc przed walutami komplementarnymi jest trudna droga, której powodzenie nie jest zależne od oprocentowania ujemnego, ale od wysiłku kreowania nowego systemu gospodarczego, który powinien być - według mnie - bezodsetkowy, oparty na zasadzie sprawiedliwości społecznej i racjonalnej emisji pieniędzy w miejsce ich oprocentowywania. Powodzenie wspólnoty zależy od inicjatywy, dobrej komunikacji międzyludzkiej oraz wartości etycznych, które ona wyznaje i realizuje w życiu, a nie od sposobu oprocentowania pieniśdza. Nisza finansowa powstała na skutek deflacji może być wypełniona pieniśdzem lokalnym emitowanym na wiele sposobów. Także z oprocentowaniem ujemnym, jeżeli wspólnota ma zaufanie do emitentów i się na to zdecyduje. Gwarancjś sukcesu jest jednak: 1. zdobycie świadomości emisji pieniśdza; możliwości oraz zasadności emisji, jej potrzeby, (czyli wyzbycie się finansowego ubezwłasnowolnienia), 2. wytworzenie umowy społecznej w ramach której pieniśdz będzie funkcjonował i zdobywał swoje towarowe pokrycie, 3. zapewnienie atrakcyjności i zróżnicowania tego pokrycia. Im pełniejsza oferta tym łatwiej będzie funkcjonował lokalny pieniśdz, choć potrzeba pozyskiwania oficjalnego pieniśdza na opłaty za artykuły i świadczenia spoza wewnętrznego rynku (w tym opłaty podatkowe) będzie czynnikiem destrukcyjnym dla pieniśdza lokalnego. Tych czynników destrukcyjnych nie należy pomnażać poprzez stosowanie oprocentowania ujemnego; a już z całś pewnościś nie do momentu, kiedy takś walutś będzie można płacić podatki. Moje uwagi na temat ujemnego oprocentowania pieniśdza (zwanego obecnie: demurrage) wywołały silne protesty wśród jego zwolenników. Sś one jednak zasadne i wskazujś na wiele możliwości zastosowania narzędzia, jakim jest oprocentowanie ujemne. (Co nie oznacza, że nie może ono mieć funkcji i zastosowań pozytywnych). Obecna akceptacja "walut komplementarnych" przez finansowe władze może oznaczać zamiar wprowadzenia dwóch systemów oprocentowania pieniśdza w społeczeństwie, co nie jest dla społeczeństwa jako całości korzystne. Być może ujemnie oprocentowane waluty komplementarne miałyby być wprowadzone poprzez zasadę nazywanś "liability shift" (wykręt od odpowiedzialności, podobnie jak to jest planowane w przypadku kart mikroprocesorowych6). W pewnym sensie w taki właśnie sposób wprowadzono dodatnio oprocentowany kredyt i pieniśdz. Brak pieniśdza na rynku skłaniał ludzi do brania pożyczek, które umożliwiały im gospodarowanie. Nikt się nie zastanawiał wówczas nad dalekosiężnymi konsekwencjami spłacania kredytów; brakiem pieniśdza w obiegu (deflacjś) i hiperzadłużeniem. Jednak, o ile dawniej, w przypadku pieniśdza kruszcowego, można było zrozumieć jego brak, bowiem wynikał on z ograniczonego wydobycia złota lub nawet z ograniczonych zasobów tego kruszcu, to obecnie po demonetyzacji złota i upowszechnieniu pieniśdza fiducjarnego (opartego na umowie społecznej, wierze i zaufaniu), brak pieniśdza jest wywołany intencjonalnie i całkowicie sztucznie. Przed takś presjś nie ma powodu kapitulować. Ponieważ dzisiaj dla przedstawicieli cywilizacji łacińskiej pieniśdze emitujś - a w zasadzie nie emitujś - głównie reprezentanci cywilizacji żydowskiej, którzy tym sposobem dśżś do uprzywilejowania kredytu, nie widzę powodu, aby wzmacniać ich obecnś pozycję jako emitentów, upowszechniajśc wśród ludzi ideę intencjonalnego, ujemnego oprocentowania pieniędzy (demuragge). Poza tym z pewnś formś ujemnego oprocentowania pieniędzy mamy do czynienia podczas inflacji. Inflacja szkodzi głównie ludziom, którzy pieniśdz tezauryzujś. Tutaj proces "ujemnego oprocentowania" zachodzi samoistnie i automatycznie, bez wysiłku stemplowania banknotów lub naklejania na nie specjalnych znaczków. Wystarczy zatem uznać ewentualnś, niewielkś inflację za pożyteczny mechanizm samoregulacyjny i przestać z niś walczyć, dopóki nie grozi niekontrolowanym wzrostem. Zaś sprawę opodatkowania najlepiej rozwiśzać w sposób właściwy dla cywilizacji islamskiej poprzez niewielki podatek (2,5%) na rzecz potrzebujścych, oparty na autentycznej wierze, zrozumieniu i miłosierdziu. Taki podatek spełnia wśród Muzułmanów rolę oczyszczenia z nadmiaru. (Zakat znaczy właśnie oczyszczenie) To oczyszczenie jest Ľródłem póĽniejszej łaski, bowiem bogactwo nie jest przecież wyłścznie dobre, nadmiar może oznaczać chorobę ducha (brak poczucia solidarności z innymi) i ciała (otyłość). Zmniejszenie podatków do tak niskiego poziomu zależy od wielu czynników, ale przede wszystkim od rezygnacji przez państwo z zaciśgania oprocentowanych pożyczek i zastśpienia pożyczek monetyzacjś dóbr, czyli emisjś pieniędzy. Teoria Silvio Gesella miała stanowić antidotum na władzę pieniśdza, ale bardziej szczegółowa analiza wskazuje na to, iż ona nie tyle osłabia pieniśdz co zabezpiecza prawa emitenta. Historia pieniśdza kruszcowego i przypadek Worgl skłania do sformułowania następujścej zależności: im pewniejszś pozycję w społeczeństwie zajmuje emitent, tym słabszy może być emitowany przez niego pieniśdz. Dopóki emitujś pieniśdze ludzie szlachetni dla dobra ogółu, nie ma się czym martwić. Jeżeli jednak emitentami byliby ludzie majścy na celu wprowadzanie deflacji, lepiej nie godzić się na oprocentowany ujemnie pieniśdz i pozostać przy gospodarce i ekonomii bezodsetkowej, gdzie pieniśdz jest najbardziej neutralny. Na koniec wróćmy do zdarzenia w Worgl. Historia pokazała, czym zastśpiono rozwiśzania proponowane przez dzielnego burmistrza Unterguggenbergera. Brak pieniędzy wynikajścy z ich tezauryzacji zastśpiono oprocentowanymi dodatnio kredytami. Kredytów tych na dodatek udzielano głównie na potrzeby przemysłu zbrojeniowego, wspierajśc w ten sposób dśżenia Hitlera do ekspansji militarnej. Niezadowolenie społeczne Niemców skanalizowano hasłem "Drang nach Osten". Tam młodzi bezrobotni Niemcy upatrywali swojej szansy na życie, zamiast na miejscu, dzięki lokalnej walucie i lokalnej gospodarce. W ten sposób bankierzy-lichwiarze wyprowadzili w pole Niemców, Aszkenazyjczyków, Polaków i w mniejszej części pozostałe narody Europy, doprowadzajśc do drugiej wojny światowej w XX wieku. 20 maja 2005
1) Tak zwany Austriacki Bank Państwowy jest obecnie całkowicie pod zagranicznym nadzorem, jako że finanse państwa sś w ręku Komisarza Ligi Narodów. (Uwaga Christophera Hollisa. Cytat pochodzi z jego ksiśżki napisanej w 1933 roku: Kryzys Pieniśdza, Londyn 1944, Poznań 1999, s. 135).
2) John Maynard Keynes, Ogólna teoria zatrudnienia, procentu i pieniśdza, Wyd. III, Warszawa 2003, s. 319 i następne. 3) ...nieelastyczność podaży złota, która według tradycyjnych poglśdów czyni ze złota szczególnie dobrze dobrany miernik wartości, okazuje się właśnie cechś będścś Ľródłem kłopotów. J. M. Keynes, dz. cyt. s. 211. 4) Tak potraktowałem ten rodzaj emisji w napisanej przeze mnie Demokracji finansowej, wydanej w 2003 roku. 5) Wartość tego podziału uzasadnia się nawet chińskś metafizykś, parś sił Jin i Jang, co jest wyraĽnym nadużyciem tej filozoficznej idei. 6) Tę zasadę, nazywanś "liability shift", czyli przeniesieniem odpowiedzialności za oszukańcze transakcje kartami płatniczymi, wprowadziły organizacje wydawców kart (Visa i MasterCard). W 1993 roku konkurencyjne organizacje (wówczas Eurocard/MasterCard i Visa) zaczęły wdrażać wspólny standard kart z chipem - EMV. Po pierwszym stycznia klient posiadajścy kartę z mikroprocesorem i bank wydajścy mu kartę będś mogli uniknść odpowiedzialności, jeżeli winnym transakcji oszukańczej okaże się np. sklep, który mógł uniemożliwić oszustwo, gdyby obsługiwał karty z mikroprocesorem, zwłaszcza gdy odpowiedni terminal proponował mu agent rozliczeniowy. W takim przypadku za transakcję oszukańczś finansowe konsekwencje poniesie sklep.(Komunikat PAP. 2004-12-29). Spis publikacji
| |||||
![]() | |||||